Kobieta, której mąż zginął w katastrofie lotniczej, stoi na cmentarzu przed świeżym grobem rozebrana do naga. Przechodzący pustą alejką po jakimś czasie mężczyzna pyta: – Już naprawdę nie ma pani gdzie się obnażać? – Mój leżacy tutaj mąż zawsze mawiał, że mam taką dupeczkę, która by umarłego na nogi postawiła.